Sieć kilkunastu placówek, punktów obsługi lub przedstawicieli w terenie — a cała koordynacja i tak przechodzi przez jedną osobę i jeden telefon. Audyt operacyjny pokazuje, gdzie dokładnie znika informacja między centralą a terenem i jak to zmienić, zanim sieć urośnie ponad możliwości ręcznej koordynacji.
Sieć kilkunastu placówek lub punktów obsługi jest koordynowana ręcznie — telefon, Excel i pamięć koordynatora zamiast jednego procesu.
Przedstawiciele w terenie nie mają wglądu we własne wyniki na bieżąco — dowiadują się o statusie z opóźnieniem, czasem dopiero następnego dnia.
Jeden koordynator jest jedynym punktem kontaktu przez cały dzień roboczy — telefon dzwoni bez przerwy i to on staje się wąskim gardłem całej sieci.
Brak jednego standardu pracy — każda placówka i każdy przedstawiciel działają nieco inaczej, więc nic się nie da łatwo porównać ani skalować na kolejne lokalizacje.
Status realizacji jest widoczny dopiero po fakcie, nie w czasie rzeczywistym — problem wychodzi na jaw wtedy, gdy jest już za późno na spokojną reakcję.
„Jeśli koordynator jest jedyną osobą, która wie, co dokładnie dzieje się w sieci — to nie jest system. To jedna osoba trzymająca całą firmę w głowie."
Sieć placówek i przedstawicieli w terenie ma inną specyfikę niż jeden sklep internetowy czy pojedyncza hala magazynowa. Informacja musi przepłynąć w dwie strony — z centrali do terenu i z powrotem — a każde ogniwo po drodze to miejsce, w którym coś może się zgubić, spóźnić albo zostać zapamiętane błędnie. Audyt dla dystrybucji koncentruje się na czterech obszarach, które w praktyce decydują, czy koordynacja da się skalować, czy zostaje na barkach jednej osoby.
Zobacz pełny opis audytu i proces krok po kroku →
Audyt prowadzę osobiście, bez podwykonawców. Zobacz kim jestem i jak pracuję →
Mapuję, jak informacja faktycznie płynie między centralą, placówkami i przedstawicielami — kto do kogo dzwoni, co ląduje w Excelu, a co ginie po drodze.
Sprawdzam, ile decyzji i telefonów dziennie przechodzi przez jedną osobę oraz co dzieje się z siecią, gdy koordynator jest nieobecny lub przeciążony.
Weryfikuję, czy każda placówka i każdy przedstawiciel działają według tego samego procesu, czy każdy wypracował sobie własny, niepowtarzalny sposób pracy.
Oceniam, czy centrala i teren widzą ten sam status w tym samym momencie, czy informacja o realizacji dociera z opóźnieniem, gdy jest już za późno na reakcję.
Dokładnie ten scenariusz zdarzył się już naprawdę: sieć kilkunastu placówek miesięcznie, kilku przedstawicieli w terenie i jeden koordynator przy telefonie przez cały dzień. Audyt zidentyfikował 3 konkretne miejsca chaosu, a koordynator przestał być wąskim gardłem całej sieci. Pełne szczegóły tej realizacji — i innych — opisuję na stronie case studies →.
Bezpłatna 45-minutowa rozmowa diagnostyczna. Bez zobowiązań.
Wycena indywidualna — zakres i koszt ustalamy na pierwszej rozmowie.
Umów bezpłatną rozmowę →